Archiwa kategorii: podróże

Z Marzeną i Maćkiem umówiliśmy się w Rybniku – kto jest z okolic, zna bardzo dobrze to miejsce. Pogoda dopisała idealnie (może nawet za bardzo!), ale taka już jest wiosna: piątek pochmurny, sobota rano słońce palące w plecy.

Czytaj dalej

Bardzo często dostaję pytania o albumy ręcznie robione: tutaj przedstawiam Wam jeden z nich, połączenie stylu rustykalnego z motywem góralskim 🙂

Czytaj dalej

Urlop. Góry. Słońce. Aparat.

Znacie to połączenie? bo ja znam bardzo dobrze! z wielką chęcią wygramoliłam się na Wielki Kopieniec, gdzie czekała na mnie urocza para – Ania i Mariusz. Poznali się w ciekawych okolicznościach, a ich miłość już trwa i trwa. ♡

Czytaj dalej

Sesja z Kasią i Łukaszem, aż do 7 rano stała pod wielkim znakiem zapytania. Dzień wcześniej padało, w dniu sesji wisiały ciężkie, deszczowe chmury nad całymi górami. Zdecydowaliśmy się. Nie będziemy przecież siedzieć i nic nie robić. To był dobry wybór. Mimo niesprzyjającej aury (liczyliśmy na piękną widoczność na Świnicę, Zawrat i Orlą Perć), mimo zimna (żałowałam, że nie zabrałam czapki i rękawiczek) zrobiliśmy piękną sesję.

Czytaj dalej

 

Wiosna, drzewa kwitną, deszcz przeplata się ze słońcem, ale u migawki zawsze pogodnie.. 🙂

Wszystkie dzisiejsze zdjęcia poczyniłam cudownym, bardzo starym obiektywem Helios, tak bardzo go uwielbiam!

Czytaj dalej

Długo zbierałam się, żeby napisać ten post (tylko dlatego, że pisanie chyba nie jest moją mocną stroną), ale w końcu po kilku porankach edytowania, jest post przygotowujący do sesji 🙂

Czytaj dalej

Spontanicznie wybraliśmy się na kilka dni do Sztokholmu. To była szybka decyzja: jedziemy czy nie? Przeliczyliśmy urlop, zobaczyliśmy loty i raz dwa pojawiliśmy się w stolicy Szwecji. Z malutkiego lotniska autobusem przejechaliśmy kawałek trasy, w trakcie której raz jeszcze przejrzeliśmy przewodnik (uwierzcie, ale w Trójmieście ciężko było znaleźć przewodnik po…

Czytaj dalej

W końcu zabrałam się za pracę porządkową dysków i odnalazłam zdjęcia z wakacji. Jestem dosyć słaba z opowiadań (tak jak z opowiadania dowcipów) więc zostawię Was z garścią zdjęć.

Długo myślałam jak tą podróż ubrać w słowa. W końcu po pół roku mi się udało…

Czytaj dalej

8/8