Debora i Artur – ślub i plener.

To był zwykły dzień. Wstaję rano – świeci piękne słońce, ubieram sukienkę, sprawdzam sprzęt, jem śniadanie. 

To był nie-zwykły dzień. Ona wstaje rano – świeci piękne słońce, ubiera sukienkę, sprawdza biżuterię, nie jest w stanie jeść śniadania.

To był magiczny dzień. On wstaje rano – świeci piękne słońce, ubiera garnitur, sprawdza zegarek, nie jest w stanie jeść śniadania. 

Te trzy historie – moja, Debory i Artura – działy się w tym samym czasie. Dla każdego ten dzień był magiczny.

 

Małe druhny szykują się na swoją ważną rolę.

Były ważne rozmowy z ciocią.

 

Ostatnie poprawki mamy i pierwszej druhny.

Przelotny deszcz (żartuję, ulewa, że można było zakładać kalosze) nie zepsuła nikomu tego pięknego dnia!

Potem już czekanie, na najważniejsze słowa w kościele.

 

 

 

A po stresujących momentach przed ołtarzem, luzackie wyjście z kościoła.

Kilka pamiątkowych zdjęć, a dla Was chwila dla siebie 

 

A potem zabawa do białego rana w Restauracji Premium w Radlinie, a oprawą muzyczną oraz światłem zajmował się Artur Mazurek z AB Music

 

Słodkie druhenki zaczęły imprezę nim Para Młoda przyjechała.

 

 

Niesamowity moment, Pan Młody rozpoczyna wesele, teraz już zabawa do białego rana!

 

 

 

Animator na weselu, przy większej ilości dzieciaków to dobre wyjście – rodzice mogą się szampańsko bawić, a dzieciakami zajmuje się profesjonalista.

Mama!

 

 

 

 

A kiedy znajomi i rodzina przygotowują filmik… Panna Młoda musi się wzruszyć! Nie ma innej możliwości!

 

Rudy się żeni!

A Panna Młoda tańczy jak szalona!

 

 

Odczepiny? Poprowadzone nie sztampowo!

 

Plener – po ich szalonej podróży poślubnej, po śmiesznych perypetiach, udało nam się wybrać na krótką wycieczkę do Katowic – odwiedziliśmy Muzeum Porcelany oraz Filharmonię. Geometria jest piękna.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *