Marysia i Stefan – ślub cywilny i plener.

 

Marysię poznałam w liceum. Chodziła do przeciwnej klasy, chyba do chemicznej, choć wiedziałam, że ma muzyczne zacięcie. Kiedy wraz ze Stefanem wpadli do mnie, byłam wręcz zaszczycona, że wybrali mnie, abym sfotografowała ich ślub.

Dzieci to zawsze najlepsi modele!

 

 

 

A po ważnych słowach wypowiedzianych wśród bliskich… oklaski!

Stres opadł, jest uśmiech!

 

Wzruszona mama 

Na ślubie Marysi i Stefana o piękną oprawę muzyczną zatroszczył się chór w którym udziela się Marysia. Ja byłam zachwycona, miałam ciarki! 

Uśmiechom i oklaskom nie był końca!

Konkurencja nie śpi!

 

Jest się czym pochwalić!

 

 

Plener udało nam się zrobić w… 20 minut. Zaraz obok restauracji w której odbyło się wesele. Naprawdę nie trzeba wiele do szczęścia. Tylko Wy i Wasza miłość!

 

 

 

 

 

Stefan to bardzo uczuciowy facet, delikatny i czuły…

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *